Peles- zamkowa perełka Rumuniir
, taka że ho ho
To na pewno jest jeden z większych kalibrów zamkowych
, jaki mieliśmy możliwość zobaczyć

Karol z Hohenzollerów, późniejszy pierwszy król Rumunii, trochę zesłany na zacofane rumuńskie tereny, postanowił podtrzymać standardy rodu szlachetnego i postawił sobie taki zamek
, który po dziś dzień swoim kunsztem dech zapiera.
A że Karol nowinki lubił, więc zamek miał uwaga
Pierwszą salę kinową
w
, ogrzewanie elektryczne i pierwszy generator prądu, łazienki
z bieżącą wodą, system centralnego odkurzania
i windy
do tego, co by goście po suto zakrapianych

imprezach na piechotę
fatygować się nie musieli. A to wszystko w końcówce XIX w.
Kunszt wykonania mebli
, drzwi
, zdobień
wszelakich, to już zupełnie inna bajka. Tam nie ma nic, co jest proste i nie wymagałoby rzeszy ludzi, aby to zrobić.
Dlaczego przetrwał wojny
nienaruszony? No nazwisko Hohenzoller jednak zobowiązuje, więc swojemu nie odebrali.
A potem kustosze wmówili komunistom, że grzyb
taki, że strach wchodzić do zamku. Łyknęli.
I tym oto sposobem mogliśmy dzisiaj pochodzić

sobie po tym przepychu przez stulecia nienaruszonym prawie.
Szkoda tylko, że Karol miał wszystko- i to ponad miarę- a lud nie miał nic
. Za duża dysproporcja z tego wyszła.
Tak czy siak pozostawił po sobie perełkę. Zajrzyjcie koniecznie, jeśli w pobliżu będziecie!!!! Bardzo polecamy











