„Ziemia obiecana”, „Kingsize”, „Miś Uszatek”
„Muminki”- czyli: wracamy do dzieciństwa, a przy okazji nieźle poszerzamy horyzonty filmowe![]()
.
Łódzkie placyki, ulice, budynki wystąpiły w ponad 

filmach! Więc jak już trafisz człowieku do Muzeum Kinematografii wsiąkasz na całego.
Po pierwsze mieści się w Pałacu Scheiblera
, który królem włókiennictwa zwany był nie na darmo. Kasę miał, ale innym też dobrze robił. Więc wchodząc do muzeum, chodzisz sobie po jego pokojach. Wypasionych, jak na tamte czasy nieźle. A że z szanowną małżonką raczej do typów imprezowych należeli, więc przy okazji musisz posłuchać koniecznie ich historii.
Po drugie: nie ma bata, żebyś nie znał/-a choć jednego filmu- taka „Seksmisja”, czy „Psy” na przykład- i choć jednej bajki, tam wyprodukowanej: „Muminki”, „Reksio”, „Miś Uszatek”. Więc już w jakiś sposób możesz czuć się związany z tematyką. A dalsza wędrówka po muzeum to „wyłapywanie” filmowych smaczków.
No. A potem już tylko spacer i spacer 

. I odkrywanie takich miejsc jak kawiarnia Surindustrialle, w której nie ma ani jednego normalnego krzesła
, za to mnóstwo ciekawej sztuki. Albo murali na podwórkach, które swego czasu straszyły, a teraz dzięki sztuce zauraczają.
Fajna ta Łódź
. Tak po prostu

















